Kolejny falstart Nokii?

20120224 Nokia - alarm prasowy

Nokia zapowiada wielką konferencję prasową – odbędzie się w poniedziałek rano w ramach Mobile World Congress w Barcelonie. Zapewne najszybciej usłyszycie nowości z tego wydarzenia od Przemka Pająka (spidersweb.pl). Możecie też tą konferencję obejrzeć na żywo w necie. Ja sobie podaruję. Nie sądzę, by prezes Elop coś ciekawego nam zaproponował. Uzasadnienie poniżej: Czytaj dalej

OECD podwaja prognozy rozwoju dla rozwiniętych gospodarek

W czerwcu tego roku OECD zakładało, że globalna gospodarka skurczy się w tym roku o 3,5% a w 2010 r. zanotuje wzrost na poziomie 0,7%. Jak podają dziś na Bloombergu, OECD zweryfikowało swoje założenia. Szacują, że państwa członkowskie zanotują wzrost 1,9% w przyszłym roku i 2,5% w roku 2011. Według nich, motorem zamachowym dla globalnych gospodarek są Chiny, a głównym hamulcowym – olbrzymie deficyty budżetowe USA i państw strefy euro.

Najgorszą wiadomością zaprezentowaną w dniu dzisiejszym jest informacja, że zadłużenie brutto państw OECD przekroczy w 2011 roku ich łączne GDP. Czyli mamy wzrosty na kredyt. Akurat w dniu dzisiejszym omawiałem w trakcie szkolenia ryzyko kraju liczone według metodologii banku dla którego pracuję. Jednym z sygnałów ostrzegawczych wedle tej metodologii jest wzrost zadłużenia zagranicznego powyżej 200% eksportu dla danego kraju. Pytanie, na które stosunkowo łatwo można znaleźć odpowiedź – jaki jest udział eksportu w GDP poszczególnych krajów? Im więcej czytam optymistycznych doniesień tym bardziej wydaje mi się, że przestaję rozumieć ekonomię i ekonomistów, którzy podpisują się pod takimi stwierdzeniami.

Optymizmem nie napawa mnie także wzrost bezrobocia w krajach OECD o 21 milionów, co przełoży się na 9%-ową stopę bezrobocia.

Myślę, że ogólny optymizm może płynąć jedynie ze stwierdzenia iż banki centralne nie będą ograniczały podaży pieniądza i w obliczu tak niskich wzrostów pieniądze pozostaną tanie, albo bardzo tanie. Może nadszedł czas na wielką spekulację? Ale by spekulacja się udała, musi być na tyle wielka, by rządy OECD nie pozwoliły nam na upadek, w obawie o globalny system finansowy. Czas więc może powtórzyć scenariusz islandzki z początku ostatniej bańki.

Spada inflacja

BIEC opublikował dziś prognozę inflacji na najbliższe miesiące. Przewidują spadek inflacji do poziomu poniżej 1% w przyszłym roku, jednakże kwalifikują to stwierdzeniem, że ożywienie gospodarcze na świecie może spowodować jej wzrost. Uwielbiam takie prognozy – „inflacja będzie spadać, ale trend może szybko się odwrócić„. W każdym przypadku prognoza jest trafiona.

Publikowany przez BIEC wskaźnik przyszłej inflacji spada od 7 kolejnych miesięcy.

Inflacja BIEC
Prognoza inflacji BIEC

Życie pisze jednak bardziej skomplikowane scenariusze. Patrząc na sytuację gospodarczą w USA i kolejne bankructwa banków, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zakończy się wkrótce symbioza określona przez Niala Fergusona jako Chimerica. Jak możemy się nauczyć z kart historii, mocarstwa przemijają. Podobnie przeminie kiedyś dominacja gospodarcza i polityczna USA. Potrzeba do tego tylko decyzji kilku osób w Chinach, które postanowią o przejściu z rozliczeń USD na EUR. Wtedy sprawdzi się chińskie przekleństwo – „obyś żył w ciekawych czasach”.

W mojej ocenie coraz bardziej rośnie prawdopodobieństwo, że taka decyzja chińskiego politbiura może stać się kolejnym „czarnym łabędziem”.