Ciekawe zapowiedzi na 2015

Ciekawe zapowiedzi na 2015 rok:

1. How to Fly a Horse – Kevin Ashton (20 stycznia)

Książka kolesia, który stworzył określenie “internet rzeczy” (w słowniku co prawda Internet nadal pisany jest wielką literą, ale chyba już nie w tym kontekście). Zapowiada się bardzo ciekawie. Jeśli nie możecie się doczekać, to spróbujcie posmakować na jego stronie http://kevinjashton.com/

2. Getting to Yes With Yourself – William Ury (20 stycznia)

Współautor książki sprzed 22 lat „Getting to Yes”, tym razem już samodzielnie pisze o negocjacjach z samym sobą. Może być bardzo ciekawie. Więcej na jego stronie http://www.williamury.com/

3. Bold – Peter Diamandis i Steven Kotler (3 luty)

Wapółautorzy „Abundance” kują żelazo póki gorące. Nowa książka w 3 częściach.

W pierwszej koncentrują się na nowych technologiach, które z młodych ludzi tworzą miliarderów. Będzie o drukarkach 3D, o sztucznej inteligencji, o robotach, o sieciach i o biologicznych odkryciach. Część druga będzie o psychologii i tu zapowiada się jeszcze ciekawiej, bo będzie to w kontekście przemyśleń Larry Page’a, Elona Muska, Richarda Bransona i Jefa Bezosa. Diamandis podzieli się też swoimi sekretami, dzięki którym „będziemy mogli dołączyć” do tej grupy 🙂 Co będzie w trzeciej części? – jeszcze nie wiem. Coś czuję, że będę musiał przeczytać z obowiązku, ale zbyt wiele się po tym „dziele” nie spodziewam. Wedle notki wydawcy mają być tzw. „best practices”, a to słowo powoduje u mnie odruch wymiotny… (kiedyś to może opiszę)

4. Yes, And – Kelly Leonard i Tom Yorton (3 luty)

Połączenie improwizacji komediowej ze szkoleniami biznesowymi ma uczyć pracowników korporacji innowacji i kolaboracji. Ma być też lekarstwem na stres dla atletów. Nie wiem co z tego urodzić się może, ale wygląda mi na jakąś książkę narzędziową dla trenerów biznesu. Autorzy obiecują 8 zasad improwizacji, które mają potencjał by być receptą na całe życie.

5. The XYZ Factor red. Nancy Lublin i Alyssa Ruderman (3 luty)

Będę musiał zapewne przeczytać by zrozumieć generację millennialsów (13-25 lat). Opisuje doświadczenia zebrane w ramach https://www.dosomething.org/. Przyznaję, nie ogarniam.

6. Act Like a Leader, Think Like a Leader – Herminia Ibarra (10 luty)

Tę książkę sobie chyba odpuszczę, to znaczy nie będę jej czytał w całości. Przeczytałem fragmenty i nie pociąga mnie zupełnie. Odkrycie akademickie polega na tym, by najpierw działać, a dopiero potem myśleć – ma to pozwolić na naukę poprzez doświadczenia.

UWAGA: przeczytam tylko wtedy, gdy ktoś mnie przekona, że naprawdę warto.

7. Better Than Before – Gretchen Rubin (17 marca)

Tę książkę również sobie odpuszczę. Wedle marketingowego przekazu autorka ma zdradzić jak skutecznie zmienić nawyki i stać się młodszym, piękniejszym, oszczędniejszym, itd. itp. Wolę iść pobiegać 🙂

8. Work Rules! – Laszlo Bock (7 kwietnia)

Szef HR Googla odsłoni tajemnice dotyczące jego poletka. Opisze jak prowadzą rozmowy kwalifikacyjne, jak zatrudniają, motywują, oceniają, wynagradzają, rozwijają, promują i utrzymują pracowników. Fiu! Zapowiada się ciekawie.

9. Surprise – Tania Luna i Leeann Renninger (7 kwietnia)

Niech mnie dziewczyny zaskoczą!

10. No One Understands You and What to Do About It – Heidi Grant Halvorson (14 kwietnia)

Raczej nie mam takich problemów i pewnie dlatego nie będę tej książki czytał. Ale niektórym może się przydać. Pani doktor obiecuje, że wytłumaczy jak komunikować się prosto i przejrzyście.

11. The Eureka Factor John Kounios i Mark Beeman (14 kwietnia)

Książki o mózgu, a szczególnie takie o momentach Eureki mogę połykać w dużych ilościach. Zapowiada się bardzo ciekawie.

12. The Road to Character – David Brooks (21 kwietnia)

Moralność jest ostatnio dość modnym tematem i na tę książkę czekam z dość dużym oczekiwaniem. David Brooks znacznie lepiej pisze niż mówi, więc poprzeczkę stawiam dość wysoko.

Nowomowa nie tylko podatkowa

Cytat z opinii eksperta:

Możliwość zakwalifikowania do kosztów uzyskania przychodów każdego wydatku, ponoszonego w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, należy rozpatrywać w świetle przesłanek zawartych w art. 22 ust. 1 updof i art. 15 ust. 1 updop.

Z zawartej w tych przepisach definicji kosztu uzyskania przychodu wynika, że warunkiem zaliczenia określonego wydatku do kosztów podatkowych jest zaistnienie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy poniesieniem danego wydatku (kosztu) a przychodem. Związek ten musi polegać na tym, że poniesienie tego wydatku albo faktycznie ma, albo przynajmniej potencjalnie może mieć wpływ na powstanie przychodu lub zwiększenie jego wysokości, lub też na zachowanie albo zabezpieczenie źródła przychodów. Ponadto, poniesienie wydatku musi znajdować gospodarcze uzasadnienie, które trzeba oceniać na podstawie racjonalnych i obiektywnych kryteriów.

Jednocześnie określony wydatek nie może być wymieniony odpowiednio w art. 23 updof i art. 16 ust. 1 updop, zawierającym katalog wydatków i kosztów, które niezależnie od celu ich poniesienia, w żadnych okolicznościach nie są uważane za koszty uzyskania przychodu.

Równie dobrze ekspert mógł napisać: „masło jest masłem, jeśli zrobione jest z masła – masłem nie jest jeśli nim nie jest” Wygląda na to, że cały wysiłek edukacji (szkoła, gimnazjum, liceum, uniwersytet, aplikacja, kursy dokształcające) poszedł na to, by sformułować masło maślane w taki sposób, by dla postronnych wydawało się, że ma to jakiś głębszy sens. Zapewne większość ludzi dojdzie do wniosku, że trzeba zatrudnić jakiegoś super wykształconego specjalistę, który powie że jakiś określony wydatek jest kosztem podatkowym albo nim nie jest.

Gdy George Orwell pisał powieść „1984”, stworzył założenia dla nowomowy – odsyłam do książki (odnośnik do darmowej e-książki w j. angielskim w różnych formatach), bądź choćby do definicji w wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowomowa. Orwell postawił bardzo prawdziwą hipotezę, że przez eliminację niepożądanych słów można będzie manipulować zachowaniem społeczeństwa. Czytaj dalej

Lektury menedżera

Lektury menedżeraChciałbym zachęcić wszystkich do polubienia strony społeczności na Facebooku Lektury menedżera i do aktywnego dzielenia się wnioskami z przeczytanych pozycji.

Jeśli ktoś nie lubi FB, to na LinkedIn także funkcjonuje grupa pod takim samym tytułem i choć uzbierało się już 214 członków, to poza mną mało kto chce tam prowadzić dyskusję o książkach. Dla zwolenników LinkedIn link znajduje się tutaj.

Czytaj dalej Lektury menedżera

Konkurencji gratuluję!!!

Steve Jobs by IsaaksonJuż jutro w księgarniach pokaże się polska edycja biografii Steva Jobsa. Kupcie ją koniecznie!

Przeczytałem ją dwukrotnie – pierwszy raz na Kindle i ponownie w twardej oprawie. Jutro będę ją czytał po raz trzeci! Tym razem po polsku i mam nadzieję, że będzie starannie wydana. Przy pierwszej lekturze byłem nieco zawiedziony. Spodziewałem się ujawnienia jakichś nowych informacji – Isaacson miał bowiem bezprecedensowy dostęp do Jobsa. Nic takiego nie znalazłem. Napisałem krótką recenzję, w której:

Czytając, cały czas miałem wrażenie déjà vu. Być może dlatego, że wcześniej przestudiowałem wszystkie wcześniejsze biografie założyciela Apple. Obejrzałem też prawie wszystkie wywiady, filmy, prezentacje. Dzięki internetowi miałem taki sam dostęp do materiałów źródłowych jak autor – być może dlatego zawiedziony jestem, że tak mało jest w tej książce informacji niedostępnych publicznie. A przecież napisana została na wyraźne życzenie Jobsa. To bohater wybrał swego biografa.

Gdy kilka dni później dotarła książka w twardej oprawie, proces czytania wyglądał już zupełnie inaczej. Zaletą tej książki jest jej wyważenie. Autor, konfrontował wspomnienia Jobsa z innymi uczestnikami wydarzeń i choć czasem opis różni się od uprzednio opublikowanych, wersja zaprezentowana w książce ma dla nas olbrzymią wartość. Czytaj dalej

Kryzysowe lektury

Kryzysowe lektury

W tym tygodniu czytałem zaległości – książki, do których przeczytania nie mogłem się wcześniej zmusić. I chyba powinienem był zaufać instynktowi i zostawić te tomy na półce. Czytanie na siłę było błędem, bo po takiej lekturze trudno zachować optymizm.

Ponownie dochodzę do przekonania, że chyba lepiej być głupim i nieświadomym, bo wtedy zaczyna działać wzór na pieniądze. Czytaj dalej

Kryzys dobry jest…

Pani Haniu, proszę sprawdzić jak mój skok wpłynie na cenę akcjiDo kryzysu można podchodzić tak, jak na ilustracji obok – potraktować go jako wydarzenie, które zrujnuje naszą firmę, karierę, majątek…

Ale można też podchodzić inaczej.

Można, jak ten trader cieszyć się, że wreszcie nadchodzi. Dziennikarze BBC nie wiedzieli jak zareagować na jego radość w ubiegły wtorek:

Czytaj dalej