Biznes, etyka i świńska grypa – cd.

Wczoraj pojawiły się w prasie artykuły cytujące ekspertów WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), którzy ostrzegają, że pandemia świńskiej grypy nie zakończyła się jeszcze. Czy ma to związek z negocjacjami prowadzonymi przez europejskie rządy z producentami szczepionek? Rządy chcą bowiem wycofać się z zakupów dokonanych w pandemicznym amoku 2009. Niektórzy analitycy przewidują, że zwroty zakupionych szczepionek mogą sięgać 50%.

W listopadzie ub. roku pisałem o świńskiej grypie pod podobnym tytułem. Wpis ten zakończyłem zdaniem:

Czytaj dalej

Solidarność

IMG_5814W książce, którą teraz czytam – „Too Big to Fail”  na stronie 25 natknąłem się na ciekawe ćwiczenie uczące zespołowej solidarności. Po przejęciu Lehman Brothers przez AmEx, jeden z dyrektorów przeciwny połączeniu zebrał swoich zaufanych pracowników. Najpierw rozdał im po ołówku i kazał go złamać. Wszyscy złamali ołówki bez trudu. Potem wręczył garść ołówków najsilniejszemu z nich i poprosił o przełamanie. Nie udało się.

Trzymajcie się razem, to będziecie kontynuować osiąganie rzeczy wielkich” – powiedział i na tym zakończył zebranie.

Ekonomia, etyka i świńska grypa

Dziś przy porannym przeglądzie prasy poraziły mnie tytuły doniesień. W samym tylko Independent, który jest raczej wyważoną gazetą, tytuły artykułów krzyczą:

  1. Raport z Meksyku donosi, że najbardziej narażone są dzieci
  2. Rząd USA zatwierdza nową szczepionkę Glaxosmithkline
  3. Brak płatnych zwolnień osłabia działania rządu USA w walce z grypą
  4. Pielgrzymi do Mekki muszą obowiązkowo się zaszczepić przed wyjazdem z Emiratów
  5. Google włącza się do walki z grypą http://google.com/flushot

Itd. itp. czytaj dalej

Zbrodnia i kara

Jak podaje BBC rozpoczęła się właśnie licytacja majątku Berniego Madoffa. To co wystawiono na sprzedaż można obejrzeć tutaj. Ja oglądałem ostatnio kilka filmów o Madoffie i jego „Ponzi scheme”.

To co mnie uderzyło najbardziej, to totalne ignorowanie faktów przez inwestorów, regulatorów, kontrolerów, dziennikarzy i analityków.

Mądrość pojawia się dopiero po czasie…

Jedna z analityczek powiedziała w trakcie wywiadu, że zastanowił ją fakt, że wszystkie transakcje Madoffa realizowane były po najlepszym kursie dnia. Zamiast zadać proste pytanie, zignorowała po prostu ten fakt i założyła, że Madoff korzysta u uprzywilejowanej informacji. Domniemała, że transakcje były poprawne i nie kwestionowała swojego mentalnego przekonania. A przecież transakcje w oparciu o „insider knowledge” są również złamaniem prawa.

Zastanawia mnie asymetria prawa. Madoff już odsiaduje swoją karę, a tysiące profesjonalnych doradców i analityków czuje się pokrzywdzonymi. A przecież „zbrodnia” Madoffa nie byłaby możliwa bez ich dwuznacznego przyzwolenia. Wiedzieli przecież, że bez złamania prawa wyniki Madoffa nie byłyby możliwe do uzyskania. Powinni chyba trafić do instytucji penitencjarnych w ślad za swoim bohaterem.

I teraz dlaczego o tym piszę. Od ładnych kilku lat pewien polski bank nagminnie łamie prawo. Co roku wykazuje zyski, a rzeczywiste straty księguje na pomniejszenie kapitałów. Co roku sprawozdania finansowe są dla czytającego lekcją kreatywnej księgowości i sprawozdawczości. I jakoś nikt tego oficjalnie nie zauważa. Biegli rewidenci, nadzór bankowy, KNF – przez lata przymyka oko i nie zauważa tych strat. Czy i w Polsce będziemy mieli swojego Madoffa?