Amber Gold a „amber spirit”, czyli słowo o inwestowaniu w whisky

Z obowiązku odsłuchuję zapisy przesłuchań komisji ds. Amber Gold i tracę wiarę w rzeczowe wyjaśnienie afery. Komisja zamiast rozjaśnić genezę jednego z większych przekrętów ostatnich lat, ściemnia w poszukiwaniu haków na głównych polityków. Nie dąży do prawdy, ale tworzy alternatywny obraz faktów. Jednym słowem babra się w trzecim rodzaju prawdy tischnerowskiej. Ale teraz nie o złocie, tylko o trunkach 🙂 Czytaj dalej Amber Gold a „amber spirit”, czyli słowo o inwestowaniu w whisky

Amber Gold jak bumerang

Zdębiałem, gdy przeczytałem artykuł o tym, że łódzka prokuratura dopiero zaczyna śledzić gdzie trafiały pieniądze Amber Gold. Po ponad 4 latach od ogłoszenia upadłości skończy się zapewne tym, że zanim połapią się w materiale dowodowym – przy 19 tys. poszkodowanych – 400 tomów akt urośnie do kilku tysięcy, zarzuty się przedawnią, a państwo P. pozwą o odszkodowanie za bezprawne aresztowanie i utratę znacznego majątku. Czytaj dalej Amber Gold jak bumerang

CYNK Technology – szczyt ludzkiej głupoty 2014

Wydawać by się mogło, że po tylu przekrętach na giełdzie i po tylu kryzysach ludzie czegoś się nauczyli.

Okazuje się jednak, że nie. Nawet „Wilk z Wall Street” nie nauczył ich jak ustrzec się przed typową pompką robioną przez telefon. Ludzie dalej się nabierają i może to po prostu manifestacja darwinowskiej ewolucji – przetrwają tylko najsilniejsze, najlepiej przystosowane jednostki. Reszta umrze z głodu.

W ciągu ostatnich kilku dni karierę na giełdzie robi firma CYNK Technologies. Cena akcji wystrzeliła w tym roku z kilku centów do prawie 15 dolarów.

CYNK Technology

Firma nic nie ma i nic nie robi – dociekliwi mogą sobie zerknąć na sprawozdanie finansowe

CYNK Technology AR

Mieni się jako portal społecznościowy. Nie można tego portalu znaleźć w internecie (wymaga to niezłego zachodu, bo Google nie wystarcza). Na oficjalnie zarejestrowanych stronach nie ma nic. Niektóre serwisy informacyjne pokazują zrzut ekranu z ubiegłego roku – taki portal to nawet ja byłbym w stanie zrobić w godzinkę bez większego doświadczenia! Darmowy template i presto! Teraz adresy świecą pustkami.

Na czym polega przekręt? Wystarczyło kupić firmę zarejestrowaną na jednej z amerykańskich giełd (NASDAQ) za kilkanaście milionów dolarów i wpuścić telesprzedawców do akcji! Ach, przepraszam – wcześniej trzeba było też zmienić nazwę, bo dokładnie taka sama pompka została wykonana rok wcześniej, na tej samej firmie tylko pod nazwą Infobuzz Inc.

Gdyby ktoś chciał poczytać o modelu biznesowym to proszę – tu link do prospektu emisyjnego. Ctrl-c i ctrl-v daje wam biznes plan, który obecnie rynek „wycenia” na prawie 5 miliardów dolarów.

Mnie ręce opadają…

Acha, promotorzy mogą na tej firmie zarobić podwójnie (albo nawet wielokrotnie) – mogą przecież sprzedawać na krótko!

Wilk z Wall Street – film

O Wilku z Wall Street pisałem już 3 lata temu, przy okazji publikacji książki. Zapowiadała się ciekawie, ale nie przypadła mi wtedy do gustu – za dużo seksu, narkotyków i miłości do kasy… Dlatego też nie chciało mi się wybierać do kina. Postanowiłem poczekać, aż będę mógł zobaczyć ten film w zaciszu domowym. Wczoraj w końcu zmusiłem się do obejrzenia i refleksję mam taką – szkoda czasu. Warto zobaczyć tylko dwa fragmenty:

1. Sprzedaj mi ten długopis – gdy bohater postanawia założyć firmę

 
2. Sprzedaj mi ten długopis – w końcówce filmu, w trakcie szkolenia dla środowiska samorozwojowego

 
Pierwszy, bo w zasadzie streszcza w pigułce to co najważniejsze w biznesie. Drugi, bo prowadzi do dość smutnej refleksji (choć niektórzy postanawiają to wykorzystać biznesowo i tak jak nasz bohater wykorzystują bezwzględnie do zarabiania kasy).

Mam jeszcze jedną refleksję – to już chyba trzeci czy czwarty przypadek, gdy „nawrócony” biznesmen pisze książkę, kręci film i zamiast trzymać kurs – wraca do oszukiwania. Nie twierdzę, że „Wilk” jest winny, ale zobaczcie zresztą sami

 

Rady pro bono dla prezesa Plichty

Marcin Plichta na konferencji prasowejDwa dni temu Marcin Plichta pojawił się na konferencji prasowej, ujawnił swoją twarz, przedstawił wybrane dokumenty na poparcie swojej tezy i dość dużo naobiecywał.

Dziś obiecuje dalej:

– klientom, że wypłaty rozpoczną się na ich konta,
– mediom, że spółka ma pełne pokrycie w majątku.

Nadal są to jednak tylko obietnice, nie mające pokrycia w faktach.

Co ciekawe, pod niektórymi komunikatami (np. konferencja prasowa, likwidacja OLT) podpisuje się Marcin Plichta – prezes zarządu. Pod ostatnimi obietnicami prezesa Plichty znajdziemy tylko zespół Amber Gold. Zobaczcie zresztą sami:

Czytaj dalej

Wilk z Wall Street

The Wolf of Wall StreetZapowiada się na ciekawą biografię – gość zrobił niesłychaną karierę na Wall Street, przy czym w którymś momencie przeszedł na stronę zła. Narkotyki, prostytutki, pranie brudnych pieniędzy – to tylko niektóre wątki. Złapany za przekręty, przez 5 lat współpracował z FBI, pomagając im namierzyć innych…

Teraz, na bazie jego biografii powstanie film – reżyserem będzie Martin Scorcese, a główną rolę odegra Leonardo DiCaprio. Zapowiada się ciekawie, choć zapewne mniej będzie o akcjach i giełdzie, a więcej o ekscesach i narkotykach.

Nawrócił się w więzieniu, gdzie odsiedział dwa lata. Teraz jest autorem, coachem, trenerem biznesu i mówcą motywacyjnym. Warto posłuchać, co ma do powiedzenia. Zgadzam się z nim całkowicie w twierdzeniu, że najważniejsza jest pasja! Bez niej nie da się nic osiągnąć.

Ciekawe jest też to co mówi o wartościach – co dla niego było ważne przed więzieniem i po odsiadce.