Ostatnie dziesięciolecie

Patrzę na wykres WIG-20 za ostatnie 10 lat i widzę, z jakimi problemami będziemy musieli się zmierzyć w najbliższych wyborach.

Nie pamiętam już dobrze co działo się w latach 2005-2007.

Globalnie mieliśmy duże wzrosty. Gospodarki na świecie rozwijały się i nasza razem z nimi.

Tu PIS będzie pisał swoją narrację – „za naszych czasów było wspaniale”. Owszem, było – nie tylko dla wtajemniczonych. Czytaj dalej Ostatnie dziesięciolecie

Duda-efekt

Wczoraj londyńskie City nie pracowało, więc dopiero dziś mogliśmy zobaczyć reakcję rynków finansowych na nasze prezydenckie wybory.

Już dziś za nasze decyzje przy urnach płacą kredytobiorcy we frankach. Za jakiś czas, zapłacą importerzy, a potem my jako konsumenci. Jeśli Pan Prezydent zrealizuje swoje przedwyborcze obietnice, to za frankowiczów zapłacimy też my wszyscy (albo jako podatnicy, albo jako klienci banków). A to tylko początek orzeźwiających zmian.

Wszystko najlepiej widać na trzech wykresach: Czytaj dalej Duda-efekt

Czy cukierki będziemy wkrótce kupować na receptę?

Politycy zabrali się ostatnio za walkę z otyłością. Burmistrz Oklahomy podszedł do problemu strategicznie – przebudowując miasto tak, by pojawiły się drogi dla rowerów i chodniki dla pieszych. O swojej strategii mówi na wystąpieniu TED:

Nieco gorzej do sprawy podchodzą politycy na starym kontynencie. Otóż, skłonni są do uznania, że cukier uzależnia tak jak nikotyna i alkohol i że trzeba go albo zakazać, albo obłożyć wysoką akcyzą.

Barclays i manipulacja stawką LIBOR

20120704 Bob Diamond przed komisją parlamentarną

Myślałem, że dziś wieczorem napiszę jakiś krwawy tekst po przesłuchaniach Boba Diamonda przez parlamentarną komisję skarbu w Wielkiej Brytanii. Nie napiszę. Było nudno, a komisja zamiast rozjaśnić sprawę, zrobiła wszystko, by ją zaciemnić.

Spodziewałem się czegoś takiego jak po upadku Northern Rock: Czytaj dalej

Czy jesteśmy gotowi na kryzys?

W ubiegłym tygodniu, gdy większość Polaków żyła jeszcze w stanie określanym jako „piłkoszał”  – nie ukrywam, było dość przyjemnym zjawiskiem – z rynków finansowych i z danych makroekonomicznych docierały do nas same negatywne komunikaty. Podobnie też zaczął się ten tydzień:

  • agencje ratingowe dalej obniżają ratingi banków,
  • europejscy politycy przygotowują się do kryzysowego szczytowania,
  • w jednym z brytyjskich banków wysiadł system komputerowy, co uniemożliwia im procesowanie płatności,
  • premier Grecji w szpitalu po operacji oka, grecki minister finansów rezygnuje po 4 dniach urzędowania (ponoć z powodów zdrowotnych),
  • Cypr prosi o ratunek.

Mógłbym tak wymieniać bez końca. Coraz więcej negatywnych informacji dociera też z Azji i Afryki. Jedynie Amerykanie przykrywają swoje negatywne dane zbliżającymi się wyborami. Aż nie chce się o tym pisać.

Jedynie Agencje PR mają pracy co niemiara, bo gdzie nie spojrzeć, jest popyt na ubranie złej wiadomości w dobrze brzmiący, pozytywny komunikat. Ot choćby taki, wydany wczoraj przez NBP:

„Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) i Narodowy Bank Polski (NBP) zawarły porozumienie na swapy walutowe na parze CHF/PLN. W przypadku wystąpienia napięć na międzybankowym rynku franka szwajcarskiego instrument ten umożliwi NBP zasilenie banków w Polsce we franki szwajcarskie. Wszystkie transakcje dotyczące swapów wymagają wcześniejszego zatwierdzenia przez SNB. Swapy te są operacjami z terminem 7-dniowym. Oba banki centralne nie przewidują, że porozumienie, które zostało zawarte jako środek ostrożnościowy, będzie musiało być wykorzystane”.

Niby brzmi poprawnie i pozytywnie, bo NBP zadba o to, by nie zabrakło nam CHF na spłacanie kredytów hipotecznych, ale dla osób myślących brzmi dość groźnie. Nie będę już dalej rozwijał tej myśli.

W trakcie pisania, wysłuchałem drugiego wykładu Nialla Fergusona w ramach tegorocznej serii Reith Lectures i w zasadzie wyłożył dziś znacznie lepiej ode mnie wszystko to, co chciałbym napisać. Zachęcam więc do wysłuchania i do dyskusji. Link do wykładu jest tutaj: http://bbc.in/LxXk6R (plik mp3 do pobrania)

Do dyskusji zapraszam w komentarzach.