Telefon

Telefon

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Nazywam się xxx i na wstępie chcę zaznaczyć, że rozmowa jest nagrywana dla Pana ochrony. Pana numer telefonu został wylosowany losowo i wygrał Pan automatyczną golarkę. Losowo. Gratuluję!

Chwileczkę – przerywam -ja również nagrywam tę rozmowę dla swojej ochrony i chciałbym się dowiedzieć skąd Pani ma mój numer.

Już mówiłam, komputer wylosował losowo.

Acha, a czy mogłaby się Pani raz jeszcze przedstawić i tym razem podać nazwę firmy?

Chwila milczenia

To ja usunę ten numer z mojej bazy danych. 

I bach słuchawką…

Takich rozmów odbywam ostatnio po kilka dziennie. Telesprzedawcy usiłują zaprosić mnie na bezpłatne badania stanu zdrowia, na pielgrzymkę do Częstochowy, na prezentację koców antyalergicznych, na szybką pożyczkę, na wysoko oprocentowaną lokatę, na degustację antyrakowych soków z guarany…

Problem tylko w tym, że nie dzwonią do mnie. Telesprzedawcy wybierają numer do starszej, schorowanej osoby, która uprzednio dała się zaprosić na takie kosztowne, darmowe spotkanie. Ja tylko chwilowo odbieram jej telefon.

To dla mnie dość nowe doświadczenie. Telefonu stacjonarnego nie mam już od lat, a na komórce ustawione mam automatyczne odrzucanie rozmów z zastrzeżoną identyfikacją rozmówcy.

Konwersacje, które prowadzę ostatnio dotyczą telefonu osoby, która w kontakcie z takimi telefonicznymi hienami jest totalnie bezbronna. I sprzedawcy chyba wiedzą o tym doskonale, bo mam dziwne podejrzenie, że są nieco zaskoczeni słysząc męski głos w słuchawce. Stąd chyba tyle tej losowości w ostatniej rozmowie…

Teoretycznie, jest dyrektywa Unii Europejskiej 2002/58/EC o ochronie prywatności. Teoretycznie powinna nas w takich sytuacjach chronić. W praktyce wydaje się, że w Polsce regulacja ta nie ma zastosowania. Owszem, portale internetowe zmuszają nas do akceptacji ciasteczek, ale już nie ma sposobu by ochronić się przed cold calling.

Cold calling wikipedia pl

[definicja z polskiej wikipedii]

W celu ochrony przed taką niezapowiedzianą komunikacją, najprościej byłoby po prostu rozszerzyć definicję „spam” i objąć nią także niezamówione rozmowy telefoniczne.

Komunikaty niezamówione („spam”)

Dyrektywa przyjmuje podejście „opt-in” w stosunku do niezamówionych komunikatów handlowych, tj. użytkownicy będą musieli wyrazić uprzednią zgodę przed otrzymaniem tych komunikatów. Ten system opt-in obejmuje również wiadomości SMS i pozostałe wiadomości elektroniczne otrzymywane przez stacjonarne lub przenośne urządzenie końcowe. Przewidziano jednak odstępstwa.

Niestety, Polska jako państwo członkowskie zignorowała ten fragment dyrektywy:

Fragment dyrektywy odnośnie komunikacji telefonicznej

Nie zrobiono nic, by zmusić firmy korzystające z telefonicznego umawiania spotkań do uzyskania uprzedniej zgody potencjalnych klientów. Nie ma też centralnego rejestru (tak jak w Wielkiej Brytanii), gdzie można zgłosić życzenie, że nie chcemy by do nas dzwoniono.

I tu zaczynają się przekręty. Starsi ludzie wybierają się na pielgrzymki, albo na spotkania w hotelach i domach kultury. W rozmowie z agresywnymi sprzedawcami nie mają szans. Wychodzą z zestawem garnków za 10 tys. zł, zakupionym na kredyt albo z kuracją witaminową – również na kredyt albo z jakimś innym badziewiem.

Banki bronią się tym, że nie wnikają w umowę cywilnoprawną, a umowa kredytowa została zawarta przez agenta, w zgodzie z prawem. W papierach wszystko się zgadza, a windykacja jest w takich przypadkach niezwykle dochodowa. Dlatego też zawsze można sprzedać takie kredyty do zewnętrznej firmy windykacyjnej, co uchroni bank przed potencjalną utratą reputacji.

Tfu!

Macie może jakieś pomysły?

10 myśli na temat “Telefon”

  1. Jeśli to jest analogowy, przewodowy „dumb phone”, to niewiele da się zrobić. Można przekierować na coś bardziej smart ewentualnie.😉

    Jeśli to jest smartfon, to jest kilka opcji typowo technicznych. Na początek BPA (ang. ACR) – automatyczne odrzucanie połączeń anonimowych. U mnie w testach usuwa do 80% tłuszczy.😉

    Potem czarna lista w smartfonie i adresy ze strony zignoruj.pl. Krok drugi mamy. 99% najwytrwalszych zawracaczy gitary poszło do sąsiadów.

    Ostatni krok jest związany z 1% ekstremalnie zmotywowanych sprzedawców badziewia – metoda notice & take-down. Pobieramy ze strony GIODO wzorcowy „sprzeciw wobec przetwarzania danych osobowych”. Wypełniamy. Wysyłamy. Czekamy. Powiadamiamy GIODO i UKE o nieskuteczności sprzeciwu (jeśli faktycznie był nieskuteczny). Opcja hardcore – nigdy nie musiałem, ale można – zawiadamiamy prokuraturę. Metoda opiera się na naturalnym celu sprzedawcy – sprzedaży. Latanie po urzędach i prokuratorach dla jednego „prospekta” się nie kalkuluje. Lepiej usunąć natrętnego obrońcę własnego spokoju i zająć się sprzedawaniem innym „prospektom”.

    Ostatnia metoda techniczna jest dla ludi, który nie mają już możliwości podejmowania istotnych decyzji, ale chcieliby używać telefonu (starsza babcia, czy ciocia, która nie dosłyszy). „Grupy zamknięte”. Definiujemy numery z których i na które mogą odbywać się połączenia. Np. Od syna, córki i wnuczki; dwóch sąsiadek i pana listonosza. Do syna córki i wnuczki oraz dwóch sąsiadek. SMS-y tak samo. Wówczas nikt inny się nie dodzwoni.

      1. Przecież to oczywiste. Sam stwierdzasz, że osoba starsza, jest całkowicie bezbronna w kontakcie ze sprzedawcą. I tu masz pewnie rację. Ta osoba nie jest w stanie świadomie decydować o własnych pieniądzach, i tu też masz rację. Ja stawiam tezę, że taka osoba jest też bezpbronna w kontakcie z propagangą polityczną i nie potrafi decydować o alokacji wydatków państwa. Czy mam rację ?

        W kulturze mamy zakodowane, że starców jest mało oraz koncepcję starca-mędrca. Obecnie starców jest więcej niż dzieci oraz większość starców, to ludzie, którzy nie nadąrzają za rzeczywistością. Trzeba ich chronić, jak dzieci. Ale jeżeli uznamy, że są jak dzieci, to musimy im zabrać prawa wyborcze.

      2. To było trochę prowokocyjne.

        Problem jest na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony jest to problem natury rodzinnej: jak uchronić starszych członków rodziny przed predatory marketing. Z drugiej strony mamy problem społeczny: rosnąca rzesza starszych ludzi, bezradnych w dzisiejszym świecie, oraz rosnąca rzesza młodych ludzi, która nie ma nic lepszego do roboty niż praca w call-center.

        Z punku widzenia problemu społecznego, trudno powiedzieć, który aspekt jest gorszy. To, co jest chyba najgorsze w problemie społecznym, to że w zasadzie, niemożliwe jest odwołanie do etyki czy moralności … Pracownik call-center może myśleć tak: Ta babcia miała zaraz po szkole stałą pracę (etat), z ktorej mogła się utrzymać. W wieku 50-kilku lat dostała wysoką emeryturę (60% pensji). Ja nie wiem czy kiedykolwiek będę miał stałą pracę, a z obecnej ledwie-ledwie mogę przetrwać, ale na lekarza już mnie nie stać, ubezpieczenia nie mam. Zarabiania tyle, by utrzymać dziecko, nie ma w perspektywach. Te pare groszy oszczędności emerytalnych w OFE właśnie mi zajumano i dano tej babci, a że teraz jestem na śmieciówce, emerytury nigdy nie zostanę. To dlaczego właściwie mam tej starszj pani nie oszukiwać ?

  2. No niestety mam to samo, ostatnio jakieś witaminy miałem za darmo dostać, pewnie chodziło o rodziców, a że odebrałem to się pani nie zorientowała. Ładnie jej uświadomiłem, że nie jestem zainteresowany. A z twoim sposobem muszę spróbować. Może też usuną z bazy numer ..

    1. Mialam to samo z telefonem stacjonarnym w wynajmowanym mieszkaniu. Musialam wyłączyć ten telefon. Prosby o usuniecie mnie z baz danych nie skutkowały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s