Scio me nihil scire

Jakieś 10 dni temu w Gazecie Wyborczej opublikowano dość ciekawy artykuł. Żona kazała mi go przeczytać i ustosunkować się do treści. Odpowiedź macie w tytule – „wiem, że nic nie wiem”.

Podobnych artykułów jest zresztą wiele. Pojawiają się one z reguły w okresach kryzysów, gdy ludzie chcą wiedzieć w którym kierunku będą podążać gospodarki i gdy każdy dzień nas zaskakuje.

Na świecie mamy dość nieciekawą sytuację. Z jednej strony mamy niewypłacalne rządy (Europy, USA, Japonii), bardzo negatywne oceny makroekonomistów i oczekiwania dalszego rozwoju kryzysu, a z drugiej strony mamy biznesmenów w Davos, którzy optymistycznie patrzą na USA i tam teraz inwestować chcą swoje pieniądze…

Mamy obecnie globalną gospodarkę, która zależy tylko i wyłącznie od stanu psychicznego rządzących – jeśli uwierzą, że będzie dobrze, to będzie dobrze. Jeśli uwierzą, że będzie źle, to będzie źle. To sytuacja samospełniającej się przepowiedni. Tylko w co uwierzą? Równie dobrze można rzucić monetą – awers, to huraoptymistyczne wzrosty, których nikt nie przewidział, rewers to najbardziej pesymistyczny kryzysowy scenariusz. W takich warunkach nie da się nic przewidzieć. Być może właśnie dlatego, analitycy z dużym doświadczeniem praktycznym wymyślają Czarne Łabędzie (Taleb).

Teoretycznie mamy zupełnie nową sytuację, która nie ma swojego precedensu w historii. Nasza wiedza jest ponoć znacznie lepsza niż podczas Wielkiego Kryzysu na początku XX wieku. Rozwój technologii spowodował, że co raz to pojawiają się nowe rynki zbytu i nowe miejsca pracy – w obszarach, w których jeszcze dwadzieścia lat temu nikt nawet o tym nie marzył. Z drugiej strony, przez ostatnią dekadę drastycznie wzrosła ilość instrumentów pochodnych, które jak miecz Domoklesa wiszą nad rynkiem finansowym i w każdej chwili mogą go zniszczyć.

Ale czy na pewno sytuacja jest zupełnie nowa?

Czym różnimy się od cywilizacji na Wyspie Wielkanocnej, która wyginęła ponoć po wycięciu ostatniego drzewa na wyspie? Czym różnimy się od cywilizacji Wikingów czy Majów? Dlaczego Ci sami ludzie, żyjący na jednej wyspie, żyją w tak odmiennych warunkach – Haiti i Dominikana?

Przyznam, że tak jak nie wiem co myślał człowiek wycinający ostatnie drzewo na Wyspie Wielkanocnej, tak samo nie wiem, w którą stronę rozwinie się sytuacja w Europie i na świecie. To, że wiem, że E=mc2, nie powoduje, że jestem w jakikolwiek sposób mądrzejszy od Sokratesa.

Οἶδα οὐδὲν εἰδώς

Advertisements

3 myśli na temat “Scio me nihil scire”

  1. Od jakiegos czasu zbieram tego typu dane, ale zawsze mam z tym problem.. bo to pracochlonne..
    Artykułów jest wiele, ale faktycznych i rzetelnych opracowań chyba nie ma zbyt wiele.. ale może znasz tak owe ? Chętnie bym uzupełnił bazy. Robie nawet ratingi wszelakim mowcom i wrożom..

    1. Reptile, wiesz przeczytaj Czarnego Łabędzia Taleba – prognozy się sprawdzają w obszarze rozkładu normalnego, ale od czasu do czasu następują wydarzenia, które powodują, że wszystkie prognozy należy wyrzucić do kosza… Jest też jeden problem, który zauważyłem – w momencie, gdy analityk zostaje wybrany analitykiem roku (albo w USA dają mu 5 gwiazdek), jego prognozy przestają się sprawdzać. Ale to chyba wynika z tego, że zaczynają o niego zabiegać różne działy relacji inwestorskich i zaczyna dostawać zbyt dużo informacji… Przeładowany informacjami, zaczyna budować coraz bardziej wyrafinowane modele, a im prostszy model, tym łatwiej się sprawdza.

  2. Zostałem zdyscyplinowany mailowo, więc od razu się poprawiam – zapomniałem napisać, że link do artykułu znajduje się pod zdjęciem! Jeśli zechcecie się z artykułem zapoznać, to proszę klikać na zdjęcie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s