Ryzyko walutowe

Priusplus 2011Zacząłem właśnie uaktualniać materiały na szkolenie z ryzyka, gdy Fitch zaprezentował mi ciekawy case biznesowy – obniżył rating Toyoty z A+ do A.

W uzasadnieniu, w zasadzie tylko jeden powód – umocnienie się jena względem dolara.

JPY:USD

Od początku kryzysu jen umocnił się względem dolara o prawie 24%. A że Toyota chce za wszelką cenę utrzymać produkcję w Japonii (połowa produkcji z przeznaczeniem eksportowym) – musi to odbić się negatywnie na zysku.

W decyzji o obniżeniu ratingu nie pomogły żadne fakty biznesowe.

  • Ani to, że produkcja Toyoty wróciła do poziomu sprzed marcowego trzęsienia ziemi. Co więcej, stale rośnie i firma podniosła niedawno swą własną prognozę. Problem w tym, że na rynku amerykańskim konkuruje ostatnio z VW i z innymi producentami, których waluty narodowe osłabiły się względem dolara. Konkuruje też z producentami amerykańskimi, którzy od czasu kryzysu otrzymali olbrzymią pomoc publiczną.
  • Nie pomogło też i to, że Toyota stawia na zielone samochody – tu jest absolutnie bezkonkurencyjna. Będą też nowe modele, począwszy od 2012 roku. Problem w tym, że dopóki spodziewamy się recesji, dopóty cena ropy nie wyskoczy do góry i nie spowoduje to dynamicznego wzrostu popytu na samochody elektryczne i hybrydowe.
  • Nie pomógł też fakt, że Toyota jest globalnym producentem. Swoje samochody produkuje w 15 krajach w których ma własne zakłady i w 9 krajach, gdzie funkcjonuje na zasadzie joint venture.

W ocenie analityków Fitch, rosnący kurs jena względem dolara pokrzyżuje wszelkie plany strategiczne i stąd obniżka ratingu.

Reklamy

5 myśli na temat “Ryzyko walutowe”

  1. Wygląda na to, że na ryzyku walutowym przejechał się też UBS – aresztowano dziś tradera, a bank ogłosił, że szacuje straty na 2 miliardy dolarów. Szczegółów na razie niewiele, ale podejrzewam, że popłynęli na Franku. Nikt się nie spodziewał, że Bank Szwajcarii będzie bronić CHF przed umocnieniem na poziomie 1,2 do EUR.

      1. Drogi Anonimie, tak Islandia to przykład w którym ryzyko walutowe nie odgrywało aż tak wielkiej roli. To prawda, że banki i fundusze islandzkie wykorzystywały tzw. „carry trade”, to znaczy brały nisko oprocentowane kredyty w jenach pod zastaw amerykańskich papierów wartościowych generujących wyższe odsetki. Problem Islandii polegał głównie na tym, że inwestowano w papiery śmieciowe (sub-prime CDOs) wycenione na AAA przez agencje ratingowe. Islandia zbankrutowała, gdyż nagle papiery stanowiące zabezpieczenie utraciły swoją wartość, a kredyty trzeba było spłacić

    1. A dlaczego tak sądzisz?

      Przecież prosty hedging w zupełności rozwiązałby problem – bez żadnych skomplikowanych struktur opcyjnych.

      Mają też własny bank, więc to co część produkcyjna by zapłaciła za pośrednictwo, pojawi się jako zysk w banku. Kurs mają wtedy sztywno ustalony, a po drugiej stronie na pewno znaleźliby się na rynku jacyś eksporterzy do Japonii, którzy chcieliby zabezpieczyć swoją pozycję przed osłabieniem jena.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s