Bank Millennium znów kreatywnie

Zysk netto za pierwszy kwartał 2011 wyniósł 101 milionów, czyli +49% r/r.

Za godzinę będzie prezentacja wyników, którą sobie z uwagą obejrzę – przejrzałem natomiast przygotowane slajdy i mogę stwierdzić, że i tym razem diabeł będzie ukryty w szczegółach.

Przy pierwszym spojrzeniu na bilans znów zadaję sobie tradycyjne pytanie – jeśli zysk netto wyniósł 101 milionów, to dlaczego spadł kapitał własny?

Millennium bilans 2011

Kapitał własny powinien teraz wynosić 4 192, a jest tylko 4 009.

Niech zgadnę – odkryli w pierwszym kwartale koszty, które odnoszą się do poprzednich okresów i „by nie zniekształcać sprawozdania finansowego za bieżący okres”, 183 miliony kosztów nie zostało ujawnione w rachunku wyników, tylko bezpośrednio pomniejsza kapitały…

Jak katarynka! Robią tak już od dawna, o czym niejednokrotnie pisałem na blogu.

De facto mają co najmniej 82 miliony straty, albo ja nie potrafię liczyć!

20110427 Bank Millennium slajd 04

Niby 10% wzrost portfela kredytowego, ale jak się wyeliminuje różnice kursowe, to już tego wzrostu nie widać:

20110427 Bank Millennium slajd 14 struktura portfela

20110427 Bank Millennium slajd 13 struktura portfela

W zasadzie to nie dziwię się zbytnio, że Portugalczycy nie mogą od roku znaleźć chętnego by ten bank od nich odkupić.


Uaktualnienie 14:40

CFO „wzbudza zaufanie” 🙂

Bank Millennium SA CFO

Słucha się go z uwagą

Może to i dobra strategia – „na uśpienie”

Nie wiem czemu prezes Kott tak groźnie wygląda, bo po kwadransie ja już prawie zasnąłem

Millennium 2011 1q prezentacja prezes Kott

W zasadzie z twarzy prezentujących wyczytać można więcej niż z prezentacji i slajdów… Ciekaw jestem jakie będą pytania?


Uaktualnienie 15:15

Oczywiście zadałem pytanie o rozwiązywane rezerwy i z których portfeli pochodzą (zarządzanych przez klasyfikację i zarządzanych na podstawie zaległości) – ale zostałem zbyty bez odpowiedzi… nic nowego…

A zadałem pytanie celowo, bo nie bardzo potrafię zrozumieć jak im się poprawia jakość portfela detalicznego, podczas gdy we wszystkich innych bankach się pogarsza. Nawet w materiałach dodatkowych na stronie 22 wyczytałem co następuje:

Millennium 2011 jakość portfela

Ot, magia jakaś… Generalnie się pogarsza, ale w Millenium koszt kredytu spada (czytaj: rozwiązali więcej rezerw niż zawiązali!). I jeszcze wyjaśnienie dla osób mniej biegłych w bankowości – wskaźnik NPL to po polsku wskaźnik kredytów niepracujących (Non-Performing Loans). Spadek wskaźnika niekoniecznie musi oznaczać poprawę jakości portfela – może być np. skutkiem podpisania aneksu do umowy i rozterminowania kredytu. Jeśli uprzednio utworzono odpis aktualizacyjny, to teraz taki odpis zwiększy nam zysk. O tym wskaźniku napiszę zapewne osobny artykuł, bo to bardzo ciekawa metoda manipulacji wynikiem banku.

Inne ciekawe pytanie zadane zostało na żywo i tu Joao Bras Jorge nie potrafił wybrnąć z odpowiedzią…

Pytanie o kampanię dobrego konta i o liczbę nowych klientów – mówią, że kampania zaskutkowała liczbą nowych klientów +40 tysięcy, a jednocześnie liczba nowych klientów przyrosła o 4 tys. rok do roku…
Joao Bras Jorge stwierdził, że klienci pozyskani w kampanii nie są jeszcze klientami aktywnymi… dopiero mają się według niego uaktywnić w kwietniu… Dodał, że w wyniku kampanii pozyskano 60% nowych klientów, z których 15% trafiło do banku po raz pierwszy – jakość akwizycji jest według niego dobra.

Prezes Kott proponuje by porównać Millennium z innymi bankami… Np. przy liczeniu kart kredytowych mają 5% udziału w rynku z kart wydanych, ale mają 10% dochodu z kart… to ciekawe… (pierwsza odpowiedź, która przychodzi mi na myśl, to że łoją swoich klientów, albo mają kiepską jakość portfela i dużą ilość osób, które nie spłaca kart w całości)

JP Morgan – pytanie o spadek depozytów korporacyjnych w pierwszym kwartale

Fernando Bicho odpowiada, że mieli bardzo silny wzrost w ostatnim kwartale ubiegłego roku i dlatego ten spadek w pierwszym kwartale ich nie martwi

BoA – pytanie o marże na kredytach hipotecznych – spready spadną do 150 bps. Widzą jednak wzrost w tej działalności…

Niewielki wzrost w kredytowaniu przedsiębiorstw – spodziewają się wzrostu popytu na kredyty o 2-3%, są poniżej oczekiwań sprzed 6 miesięcy… Spodziewali się wzrostu 5-6%

50-60 bps – realny cost of credit…

Edit 16:30

I jeszcze jedna rzecz mi prawie uciekła – o ile dobrze usłyszałem, to dwukrotnie wzrosła opłata do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – dlaczego?

Przecież wielkość opłaty wylicza się bez zmian:

http://www.bfg.pl/?a_id=880


Edit 18:30

Przejrzałem wszystkie doniesienia prasowe i blogi piszące o finansach – jakoś nikt nie zauważa, że przecież kapitały w bilansie nie pasują do zysku w rachunku wyników…

A o mechanizmie poprawy wyniku w ten sposób w odniesieniu do Banku Millennium piszę od lat:

Zasada ciągłości w Millennium
Zasada ciągłości w Millennium
Reklamy

6 thoughts on “Bank Millennium znów kreatywnie”

  1. Cały świat opiera się na wierze.. banki wiedzą o tym najlepiej.. zresztą cytowane przez ciebie w poprzednich prezentacjach słowa JPMorgana na temat długów chrześcijański dobrze to obrazuje. 😀
    http://www.pb.pl/rss/a/2011/04/27/Bankom_ufamy_bardziej_niz_kosciolowi

    Problem wydaje się wg mnie tylko taki, że dziś grać na totalne bankructwo albo mega wzrosty, bo jakby złe informacje coraz częściej są jakby niewidzialne..

    Różowe sprawozdanie hehe .. diabeł tkwi w szczegółach.. 🙂

    Ogólnie na dzień dzisiejszy sektor bankowości to biznes jak każdy, acz zawsze chyba pozostanie mi w głowie myśl, że to najbardziej przeklęta i trująca część społecznego systemu.

    1. Cóż, na przestrzeni wieków zmienia się ocena bankowości… Najpierw funkcjonowała sobie normalnie, począwszy od 5000 p.n.e.

      Potem pojawiły się zakazy w Torze (dość skutecznie obchodzony), w religii chrześcijańskiej bankowość była zakazana do 1413 roku (również skutecznie obchodzono zakaz pobierania odsetek, a górowali w tym bankierzy papiescy) i wreszcie w Koranie zakaz funkcjonuje do dziś, choć bankowość shariah znalazła skuteczne metody obejścia.

      Co do Twojej oceny, że jest to najbardziej trująca część społecznego systemu – aż tak daleko bym się nie posuwał… Może być trująca, jeśli banki w popłochu wychodzą z kredytów, bo to uruchamia domino…

      Ale też i jest bardzo użyteczna, jeśli wiesz jak korzystać z produktów bankowych i jak umiejętnie lewarować swoją działalność…

      Tak jak i każda inna dziedzina ma swoje dobre i złe strony (Ying i Yang)

      1. Może to „posunięcie” to efekt globalizmu ffff 😀

        Myślę, że plusy można by zamienić w taki układ gdzie nie było by minusów..
        Po prostu uważam, że nie ma uczciwego banku ani uczciwych kredytów.. mając dostęp do takich informacji jakie mają banki zawsze korzystają z sytuacji gdzie zarządza się warunkami wszelakich cyrografów na korzyść swojego interesu. Jeszcze gorsze, że zbyt ciekawych alternatyw w kwestii finansowania nie ma.

        http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,9419212,Dotacje_na_kooperacje.html

        Produkujemy masę „raportów”, które są przetwarzane na „raporty” na których robi się gruby biznes 😀
        Dzisiejszy świat wg mnie jest dla tych którym naprawdę się chce hehe … za wszelką cenę 😀

      2. Reptile,

        Po pierwsze, jeśli masz dobry biznes, to każdy warunek umowy możesz z bankiem negocjować. Owszem, nie dotyczy to firm SME, bo tu z reguły występują one z przegranej pozycji… słyszą, że są to standardowe umowy i że nie podlegają negocjacjom. Nie jest to całkowicie zgodne z prawdą, ale bankowcy z reguły idą na leniwe rozwiązanie i zasłaniają się procedurami.

        Co do alternatywnych źródeł finansowania – jest ich wbród. Naprawdę cała gama. Tyle, że zwykłe kredyty są z reguły źródłem najtańszym.

        Link, który wrzuciłeś a pro po funduszy unijnych – to rozwiązanie dla przedsiębiorstw, które utoną w produkowaniu raportów… Niby kasa jest za darmo, ale mało kto patrzy na ukryte koszty takiego finansowania.

        Ale zgodzę się z Twoim ostatnim zdaniem – jeśli się chce, to naprawdę można osiągnąć wszystko! – od zbudowania małego biznesu, po loty w kosmos (vide Branson)!

  2. Reptile – albo ja nie potrafię liczyć, albo mają co najmniej 82 miliony straty… Nie stosują nic nowego, tylko powtarzają sprawdzone i ograne metody.

    Dzięki za pochwałę, ale jeśli materia jest tak zaplątana jak w tym przypadku, to trudno by wpis nie był ciekawy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s