Śmietana jazz i sopockie molo

Śmietana jazz band Sopot 2010

Wróciliśmy właśnie z sopockiego festiwalu Polnordu – Impreza była wspaniała, choć rozkręcała się raczej wolno. Z nieznanych mi powodów jazz nie przyciąga młodzieży, a szkoda. Pierwsze wrażenie – jesteśmy chyba najmłodsi…


średnia wieku, hmm... grubo po sześćdziesiątce

Niestety, nie zdążyliśmy na pierwszą gwiazdę Karen Edwards.

Udało się nam posłuchać kilku piosenek Jorgosa Skoliasa, który rzeczywiście okazał się wokalistą niesfornym. Szczególnie w jednym utworze, śpiewanym a capella, gdzie grecka muzyka zderzała się z gardłowym śpiewem mongolskim, albo zakłócana była irańskimi dźwiękami. Ciekawe – chciałbym to raz jeszcze usłyszeć.

Niespodziewanie wystąpiła Hanna Banaszak, po niej australijski wokalista ożeniony z Polką i zakochany w Sopocie, Rynkowski, który tym razem śpiewał światowe standardy, a na koniec…

Na koniec Śmietana zaserwował nam Z-Star, młodą wokalistkę z Trynidadu, która rozpaliła nie tylko publiczność ale i samego Śmietanę, który najpierw próbował rozbić gitarę, by potem ją podpalić… reszta na zdjęciach – mam nadzieję, że Polnord umieści gdzieś videozapis koncertu, bo telewizyjnej relacji nie planują…

Gdyby nie moja połamana ręka, i gdybym tylko miał przy sobie kamerę… jakość zdjęć byłaby znacznie lepsza…

Z-Star

Z-Star rozkręciła i rozpaliła publiczność

płonąca gitara

płonąca gitara Śmietany

Z-Star classic

Z-Star śpiewa swoje ostatnie utwory

Jarek Śmietana

solówka Śmietany

Karolak na organach

Smietana i Z-Star na gitarach

tu niestety iPhone zaczął myśleć i nie udało mi się złapać tego, co było potem, choć pozostanie mi w pamięci

Śmietana rozwala gitarę

Śmietana rozbija gitarę przy kawałku Hendrixa

Materna świetnie zapowiadał i nawet strzelił kilka nieżłych dowcipów

Materna dobrze wypełniał… humor też rewelacyjny, choć zapewne nie do wszystkich trafiał

Finale

Great Finale

Z-Star halucynogenna

na okładkę albumu

Advertisements

3 myśli na temat “Śmietana jazz i sopockie molo”

    1. Drogi Anonimie,

      Po pierwsze, iPhone to nie g… – to najlepszy telefon jaki do tej pory miałem! A że przy okazji robi jeszcze inne fajne rzeczy – proszę mi telefonu nie obrażać!

      Za sugestię obróbki dziękuję. Pierwsze kroki już poczyniłem.

      Nie sądziłem, że ze zdjęć z komórki da się coś jeszcze wyciągnąć. Ale jak widzę, byłem w błędzie. Dzięki Bogu istnieją jeszcze przyjazne dusze (w tym wypadku na grupie Fotografia na GL), które mnie w odpowiednim kierunku popchnęły. Szczególne dzięki dla Darka i dla Rafała 🙂

      A co zrobili na szybko, możesz ocenić w wątku fotografia komórkowa. Poniżej wersja po szybkiej obróbce Rafała:

      Śmietana po szybkiej obróbce Rafała

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s