Kraje na skraju bankructwa

Wczoraj brytyjskie media podchwyciły sugestie niemieckich polityków, by Grecja sprzedała część swoich wysp i zabytków by zredukować zadłużenie. Niektórzy potraktowali ten temat na tyle poważnie, że pojawiły się wywiady z agentami nieruchomości specjalizującymi się w sprzedaży wysp.

Mnie natomiast uderzyło, że przecież Grecja znajduje się dopiero na 9 miejscu rankingu S&P, co widać na ilustracji poniżej.

Kraje zagrożone niewypłacalnością

Grecji udało się wczoraj sprzedać obligacje. Chętnych do zakupu było prawie trzykrotnie więcej, bo i cena, którą Grecja musiała zapłacić była bardzo wysoka. Oprocentowanie sprzedanych obligacji wynosi 6,4%, a więc o 2% więcej niż obligacji portugalskich i prawie dwa razy tyle, co oprocentowanie obligacji niemieckich.

€5 miliardów 10-letnich obligacji uratuje co prawda Grecję od ogłoszenia niewypłacalności dziś, ale będzie stanowić olbrzymie obciążenie dla budżetu – zarówno w odniesieniu do rocznych odsetek (€320 milionów), jak i konieczności spłaty, bądź rolowania, za 10 lat. Inwestorzy uwierzyli jednak w szansę powodzenia planu reform, który rząd grecki ogłosił w środę.

Wygląda na to, że po udanej emisji problem Grecki został na razie zażegnany. Ale co z krajami wyprzedającymi Grecję w rankingu?

Czy nie czekają nas przypadkiem kolejne wstrząsy jak po kryzysie rosyjskim, czy argentyńskim?

O niewypłacalności USA nawet nie wspominam, bo dopóki ich waluta jest jedną z głównych walut rozliczeniowych, zawsze mogą dodrukować. Innowacyjność Amerykanów jest na tyle duża, że na pewno wymyślą jakieś rozwiązanie, które ich uratuje.

Czeka nas też zapewne konieczność rozwiązania problemów pozostałych krajów europejskich. Jak na razie, kraje te nie pojawiły się jeszcze na radarze agencji ratingowych, ale ja obstawiam następującą kolejność – Portugalia, Hiszpania, Włochy, Irlandia.

Wielka Brytania jest poza strefą Euro więc zapewne ratować się będzie sama.

Reklamy

6 myśli na temat “Kraje na skraju bankructwa”

  1. Dziwne żeby społeczeństwo Islandii miało ponosić ciężar spłaty straconych depozytów prywatnego banku. Lokaty terminowe mieszkańców wielkiej Brytanii czy Holandii w bankach Islandii to forma inwestycji która wiąże się z ryzykiem jakim jest niewypłacalność która właśnie wystąpiła. A to że powstrzyma do drogę do UE raczej plus w tym wszystkim 😉

    1. Kamil,
      Bank rzeczywiście był prywatny, ale tak jak z każdym bankiem w cywilizowanym świecie, depozyty osób fizycznych są ubezpieczone w pewnych granicach. Tutaj do 50 tys. EUR na osobę. Bank islandzki otwierał oddziały na terenie innych państw Unii na bazie międzyrządowych porozumień i dyrektyw EU, które Islandia zaakceptowała. A że bank upadł, to ktoś musi pokryć rachunki.

      Analogicznie działa w Polsce Eurobank, który u nas występuje jako Polbank. http://www.bankier.pl/narzedzia/pf/dostawcy/?dostawca_id=6948 Jeśli Eurobank zbankrutowałby w Grecji, to polscy klienci mają prawo oczekiwać zwrotu depozytów do wysokości gwarancji, nieprawdaż?

  2. Dziś rozpoczyna się referendum w Islandii. Wedle sondaży, 75% społeczeństwa zagłosuje NIE, a to będzie miało bardzo poważne konsekwencje dla Islandii. Pomimo, iż wszyscy już o tym dawno wiedzą i że ta informacja jest już zdyskontowana w ratingu dla Islandii, głos na NIE zamknie rządowi możliwość negocjowania spłaty z rządami Wielkiej Brytanii i Holandii, a to z kolei może wstrzymać pomoc międzynarodową i przyjęcie Islandii do Unii Europejskiej.

    Zapowiada się bardzo interesująca sytuacja, która może wpłynąć na globalną sytuację makroekonomiczną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s