Wczorajszego wieczoru byłem na najlepszym widowisku w tym roku. Celowo nie napisałem na koncercie, bo Możdżer + był czymś więcej. Na koncercie Leszka Możdżera byłem ostatni raz na początku lat 90-tych ub. wieku (oj, jak ten czas leci!) w starej siedzibie Filharmonii Bałtyckiej.
Od tamtej pory trudno mówić o jego koncertach – to Wydarzenia!
(przez wielkie W)! Zresztą co będę o tym pisał, zobaczcie sami póki można na YouTube – mam nadzieję, że wypuszczą DVD. Dalej
Zgodnie z obietnicą – po wygranej Hiszpanii, w tym tygodniu piję tylko wina hiszpańskie. Nie wiem, czy wybór był serendypijny, czy podświadomie sprowokowany przeczytaną kiedyś relacją Marka Kondrata z wizyty w tej właśnie winnicy, czy też był inny powód… Na dziś wybrałem to właśnie wino i jak na razie zadowolony jestem z wyboru.
Pomimo domieszki grenache i merlot, przebija się wyraziście smak cabernet sauvignon które nadaje temu winu konsystencję. Specyficzny zapach i głęboko czerwony kolor wpływają na pozostałe zmysły. Czytaj dalej
Kolejny młody talent warty obserwacji i wizyty na koncercie. W mojej prywatnej ocenie jej wcześniejsze piosenki w wersji akustycznej były o niebo lepsze niż dopieszczone przez inżynierów dźwięku wersje komercyjne. Czytaj dalej, słuchaj i oglądaj
Po niesłychanie kulturalnej sobocie postanowiłem się trochę odprężyć, trochę powspominać, a przede wszystkim wykorzystać wolne okienko w napiętym harmonogramie mojego syna by po prostu trochę z nim pobyć. Wybraliśmy się więc na spacer wzdłuż Tamizy – od “nowego” centrum bankowości, poprzez “stare” City do Liverpool St Stn. czytaj dalej
Mój weekendowy strajk chyba nie wyszedł mi zbyt dobrze – miałem nie myśleć o biznesie, a jednak przemyślenia po braku myślenia są jak najbardziej biznesowe. czytaj dalej
Po tygodniowym szkoleniu zamiast pędzić do Gdańska udaliśmy się na koncert tej brytyjskiej kapeli. W Stodole tłum – brakowało biletów i przed wejściem ludzie usilnie nagabywali wchodzących, czy przypadkiem nie mają biletów do odstąpienia. Widać, że jest popyt.
Cena 110 PLN za bilet nie należy do niskich. To równowartość 3-4 dobrych książek (moje nowe zboczenie zawodowe). Duże zróżnicowanie wiekowe. Osoby badające rynek docelowy dla tego zespołu, miałyby duży problem z określeniem wspólnych kryteriów… Od strony marketingowej nic się nie składa, a tłum wali.